Sądzę, że Pąkowi ten blog się należy. Po pierwsze dlatego, że jest jeden, jedyny. Po drugie - chciałabym na chwilkę podważyć nasz, mój, ludzki stosunek do Pąka jako elementu świata wokół nas. Świata, w którym "kondycjonujemy" przyrodę, mierząc ją naszymi kategoriami. Pąk jest o tyle, o ile jest przydatny, choćby jako metafora, tworzywo do porównań czy zwiastun czegoś. W naszych oczach nie istnieje sam dla siebie.
Oczywiście, nie wiem, czym jest istota bycia Pąkiem. Nie mogę wiedzieć. Ale mogę wejść w relację, relację, której by nie było, gdyby nie on. W tym sensie oddaję mu jego podmiotowość.
I pokażę go w jego działaniu.
Jesteście ciekawi?
Ja jestem.
piątek, 10 sierpnia 2012
czwartek, 2 sierpnia 2012
Brak kasztana
Nie ma go. Ktoś chyba go urwał.
Można by powiedzieć, że tak skończyła się historia Pąka, ale to nieprawda.
On jest materią,
i nią pozostanie.
Choć już się pewnie nie rozpoznamy.
Można by powiedzieć, że tak skończyła się historia Pąka, ale to nieprawda.
On jest materią,
i nią pozostanie.
Choć już się pewnie nie rozpoznamy.
poniedziałek, 23 lipca 2012
niedziela, 22 lipca 2012
niedziela, 15 lipca 2012
Jeden
Został tylko jeden, ten na samym czubku. Jedyny z naszego Pąka. Ten drugi wydawał się większy i silniejszy - wygląda więc na to, że ktoś go urwał.
A żeby nie było za smutno - trochę kwiatów.
A żeby nie było za smutno - trochę kwiatów.
środa, 11 lipca 2012
Subskrybuj:
Posty (Atom)