Dziś zapraszam Was na spacer po dzikim Ursynowie.
Oto Dzikie Chaszcze.
A tu dzikość waży sobie lekce wysiłki ludzkości.
A teraz, jakże by inaczej dzika róża, która jest bardzo dzika, bo w ogóle nie patrzy na porę roku - no, prawie w ogóle. Obecnie prezentuje wiele dojrzałych owoców, rzecz jasna - bardzo dzikich - tudzież sporo zaschniętych już i pomarszczonych. Przy nich jednak widnieją i młodsze, a nawet zupełne niemowlęta. Co więcej, dużo jest jeszcze kwiatów i ciągle zakwitają nowe. Dziko pachnące.
I szczerzą dzikie kolce, i dzikie pręciki...
I jabłuszko na zdziczałej jabłonce zobaczmy.
A na ostatnim zdjęciu to... nie wiem co.
Ale na pewno jest dzikie.
Sądzę, że Pąkowi ten blog się należy. Po pierwsze dlatego, że jest jeden, jedyny. Po drugie - chciałabym na chwilkę podważyć nasz, mój, ludzki stosunek do Pąka jako elementu świata wokół nas. Świata, w którym "kondycjonujemy" przyrodę, mierząc ją naszymi kategoriami. Pąk jest o tyle, o ile jest przydatny, choćby jako metafora, tworzywo do porównań czy zwiastun czegoś. W naszych oczach nie istnieje sam dla siebie.
Oczywiście, nie wiem, czym jest istota bycia Pąkiem. Nie mogę wiedzieć. Ale mogę wejść w relację, relację, której by nie było, gdyby nie on. W tym sensie oddaję mu jego podmiotowość.
I pokażę go w jego działaniu.
Jesteście ciekawi?
Ja jestem.
niedziela, 19 sierpnia 2012
sobota, 18 sierpnia 2012
piątek, 17 sierpnia 2012
Ostatnie doniesienia
Dwaj podejrzani pojawili się wczoraj w śledztwie w sprawie nagłego zaginięcia lata. Bo może to On, zachłanny, wciągnął je do swojej sieci i uwięził?
Wizja lokalna wykazała jednak, że to nie ono stało się ofiarą, lecz zwykła mucha.
Ale na miejscu pojawił się inny ślad...
bo może... po prostu... zjadł je szrotówek?
Z ostatniej chwili:
Pojawiły się doniesienia, że lato było widziane w niektórych miejscach Warszawy.
Rozpoznano je po tym, że było ciepłe, a czasem nawet słoneczne.
Wizja lokalna wykazała jednak, że to nie ono stało się ofiarą, lecz zwykła mucha.
Ale na miejscu pojawił się inny ślad...
bo może... po prostu... zjadł je szrotówek?
Z ostatniej chwili:
Pojawiły się doniesienia, że lato było widziane w niektórych miejscach Warszawy.
Rozpoznano je po tym, że było ciepłe, a czasem nawet słoneczne.
czwartek, 16 sierpnia 2012
środa, 15 sierpnia 2012
Gdzie jest lato (ursynowskie śledztwo)
No więc, gdzie ono jest?
Czy schowało się w jabłoni, pod rumieńcem jabłek?
Może w jarzębinie?
W mirabelkach?
A może jednak na dnie kałuży?
Będę szukać dalej.
Lato, wyłaź!
Czy schowało się w jabłoni, pod rumieńcem jabłek?
Może w jarzębinie?
W mirabelkach?
A może jednak na dnie kałuży?
Będę szukać dalej.
Lato, wyłaź!
piątek, 10 sierpnia 2012
czwartek, 2 sierpnia 2012
Brak kasztana
Nie ma go. Ktoś chyba go urwał.
Można by powiedzieć, że tak skończyła się historia Pąka, ale to nieprawda.
On jest materią,
i nią pozostanie.
Choć już się pewnie nie rozpoznamy.
Można by powiedzieć, że tak skończyła się historia Pąka, ale to nieprawda.
On jest materią,
i nią pozostanie.
Choć już się pewnie nie rozpoznamy.
Subskrybuj:
Posty (Atom)